20-fotografow-vogue

20 fotografów którzy stworzyli Vogue

Vogue nie powstało z jednej wizji. Powstawało przez sto lat, w rękach wielu różnych ludzi, którzy często nie zgadzali się ze sobą i właśnie dlatego magazyn przetrwał.

vogue

Początki – światło i glamour

Wszystko zaczęło się od Edwarda Steichena, który w latach 20. wprowadził do fotografii modowej zasady malarstwa – kompozycję, dramatyczne światło i traktowanie modelki jak dzieła sztuki, nie wieszaka na ubrania. Za nim przyszedł Horst P. Horst, który przez sześć dekad kształtował wizualny język Vogue pracując z naturalnym i studyjnym światłem o rzeźbiarskiej precyzji. Jego Mainbocher Corset z 1939 roku – modelka w gorsecie na moment przed jego zdjęciem – stało się jednym z najczęściej reprodukowanych obrazów w historii fotografii modowej. Horst znał Coco Chanel, Salvadore Daliego i Gertrude Stein, ale jego prace zawsze zachowywały chłodny dystans klasycznej elegancji.

Cecil Beaton szedł podobną drogą, choć z jeszcze większym teatralnym rozmachem. Fotograf, scenograf, kostiumograf i pisarz w jednej osobie, przez dekady był portrecistą angielskiej arystokracji i rodziny królewskiej – fotografował koronację Elżbiety II w 1953 roku. Dwukrotnie zdobył Oscara za kostiumy do filmów Gigi i My Fair Lady. Jego modele stawali się niemal postaciami z XVIII-wiecznych portretów.

Irving Penn poszedł w odwrotnym kierunku. Przez sześćdziesiąt sześć lat fotografował dla Vogue, usuwając z kadrów wszystko co zbędne – przepych, rekwizyty, tło. Zostawiał czystą formę, geometrię i światło. Słynął z portretów wykonanych w kącie dwóch płaszczyzn ściany, które subtelnie wymuszały na modelu charakterystyczną pozę. To antyteza hollywoodzkiego przepychu i właśnie dlatego działa do dziś.

Edward Steichen
Horst P. Horst
Cecil Beaton
Irving Penn

Bunt i rewolucja

Richard Avedon zmienił reguły gry inaczej. Był pierwszym fotografem mody który uczynił z modelek aktorki – wprawiał je w ruch, wywoływał prawdziwy śmiech i łzy, wydobywał człowieczeństwo spod warstwy ubrań. Pracował dla Harper’s Bazaar od 1945 roku, a od 1966 dla Vogue US. Jego In the American West – cykl portretów anonimowych Amerykanów z 1994 roku – przypieczętował status artysty wykraczającego daleko poza świat mody.

Guy Bourdin poszedł jeszcze dalej w kierunku prowokacji. Przez całe życie odmawiał wystaw, wywiadów i publikacji monografii, a mimo to jego prace dla French Vogue i kampanie dla Charles Jourdan wywróciły pojęcie fotografii modowej do góry nogami. Bourdin tworzył kadry pełne niepokoju, erotyzmu i surrealistycznych zestawień – obcięte kończyny, manekinki, puste przestrzenie, kobiety w sytuacjach bliskich kryminałowi. Mówił że interesuje go nie produkt, ale historia którą można opowiedzieć wokół niego.

Helmut Newton był z kolei celebrytą prowokacji. Uciekł z nazistowskich Niemiec jako osiemnastolatek i przez dekady wędrował między kontynentami, zanim osiadł w Monte Carlo i Los Angeles. Jego Big Nudes z 1980 roku – pełnowymiarowe portrety nagich kobiet w pozach władzy – wywróciły ówczesne standardy do góry nogami. Newton traktował kobiecość jako siłę, nie słabość. Krytycy nazywali go Królem Kiczu, miłośnicy uznawali za jedynego prawdziwego sukcesora surrealistycznej fotografii.

Richard Avedon
Guy Bourdin
Helmut Newton

Odkrycia i supermodelki

Peter Lindbergh zmienił modę w sposób najbardziej dosłowny. W 1988 roku sfotografował na plaży Santa Monica pięć nieznanych nikomu modelek – Naomi Campbell, Lindę Evangelistę, Tatjanę Patitz, Christy Turlington i Cindy Crawford – w zwykłych białych koszulach i dżinsach. Zdjęcie trafiło na okładkę British Vogue i zapoczątkowało erę supermodelki. Lindbergh całe życie walczył z retuszem i gloryfikacją nienaturalnych standardów urody.

Steven Meisel odkrył Naomi Campbell, Lindę Evangelistę i Amber Vallettę. Od 1988 roku fotografuje każdą bez wyjątku okładkę włoskiego Vogue i jednocześnie jest jednym z najmniej znanych poza branżą, bo od lat stroni od mediów. Pracował z Madonną przy albumie Sex. Jego edytoriale to często komentarz społeczny – cykl Make Love Not War, brutalne zdjęcia nawiązujące do Abu Ghraib, numer Italian Vogue poświęcony wyłącznie modelkom plus-size.

Corinne Day odkryła Kate Moss w 1990 roku – obie miały po siedemnaście lat, obie były nikomu nieznane. Zdjęcia które razem zrobiły dla The Face zapoczątkowały estetykę heroin chic i grunge w fotografii modowej: naturalne twarze bez makijażu, stare tapety, brudne podłogi, naturalne światło. Kiedy te same zdjęcia trafiły do Vogue UK w 1993 roku, wywołały burzę – redakcja musiała przepraszać, krytycy pisali o gloryfikacji narkomanii. Day nigdy nie zrezygnowała ze swojej estetyki.

Peter Lindbergh
Steven Meisel
Corinne Day

Technika jako język

Paolo Roversi jest anachronizmem w cyfrowym świecie. Większość swoich słynnych prac wykonał na błonach polaroidowych i kliszy wielkoformatowej 8×10 cali. Pracuje wyłącznie w swoim studio przy naturalnym i sztucznym świetle, bez asystentów na planie. Jego zdjęcia dla Vogue Italia, a potem Paris Vogue, przypominają malarstwo flamandzkie – skąpe, precyzyjne światło, pochylone twarze, odcień sepii i srebra.

Lillian Bassman zaczynała jako asystentka Alexey’a Brodovitcha – legendarnego dyrektora artystycznego Harper’s Bazaar. Szybko stworzyła własny język wizualny: rozmyte sylwetki, wysokie kontrasty, naświetlone detale i niemal abstrakcyjna kompozycja. Kiedy w latach 60. jej styl wyszedł z mody, zniszczyła większość negatywów. Odkryta ponownie w latach 90. okazało się że wyprzedziła dekady – to co robiła w 1950 roku wyglądało jak awangarda XXI wieku. Zmarła mając 94 lata, aktywna twórczo do końca.

Paolo Roversi
Lillian Bassman

Nowe pokolenie

Mario Testino wyjechał z Limy do Londynu bez znajomości języka i bez żadnych kontaktów w branży. Jego pierwsza okładka Vogue UK w 1993 roku otworzyła mu drzwi do świata który przez kolejne trzy dekady zdominował. Był ostatnim fotografem księżnej Diany – sesja z 1997 roku dla Vanity Fair, kilka miesięcy przed jej śmiercią, należy do najbardziej znanych portretów XX wieku.

Patrick Demarchelier fotografię traktował jako rzemiosło – precyzyjne, ale zawsze w służbie człowieka przed obiektywem. Księżna Diana, szukając własnego fotografa z dala od zimnej oficjalności pałacowych portretów, wybrała właśnie jego. Ich współpraca przyniosła jedne z najbardziej ludzkich i ciepłych zdjęć jakie kiedykolwiek wykonano osobie królewskiej.

Tim Walker zaczynał jako asystent Richarda Avedona w Nowym Jorku, zanim wrócił do Anglii i zaczął tworzyć światy których nie ma. Jego zdjęcia dla Vogue UK to pełne rozmachowi inscenizacje: ogromne rekwizyty, sztuczne kwiaty wielkości drzew, modelki unoszące się w powietrzu, domy z cukru i luster. Kiedy w 2019 roku V&A Museum zorganizowało jego retrospektywę, okazało się że Walker zgromadził archiwum ponad miliona filmowych klatek.

Nick Knight od początku kariery traktował fotografię jako eksperyment. W 2000 roku założył SHOWstudio – pierwszy serwis poświęcony transmitowaniu pokazów na żywo i traktowaniu mody jako sztuki performatywnej. Jest jednym z nielicznych fotografów którzy z równym powodzeniem pracują z analogiem, cyfrą i generatywną sztuką komputerową.

Inez van Lamsweerde i Vinoodh Matadin tworzą parę – zarówno życiową jak i zawodową – od ponad czterech dekad. Razem wypracowali jeden z najbardziej rozpoznawalnych stylów we współczesnej fotografii mody: chłodny, precyzyjny, często cyfrowo przetworzony. Ich wczesne prace z lat 90.  manipulowane komputerowo portrety kobiet z twarzami dzieci, ciała zszyte z różnych modeli – były prowokacyjne i awangardowe.

Annie Leibovitz zaczynała jako fotografka Rolling Stone – to tam, w 1980 roku, wykonała ostatnie zdjęcie Johna Lennona, kilka godzin przed jego śmiercią. Jej sesje to inscenizowane opowieści – każde zdjęcie poprzedza tygodnie przygotowań, rozmów i researchu.

David Bailey wychował się w robotniczej rodzinie z East Endu i trafił do Vogue UK w 1960 roku, całkowicie zmieniając obraz modelki – z chłodnej arystokratki w żywą, miejską dziewczynę. Po raz pierwszy zrobił z fotografa modowego gwiazdę – sam stał się celebrytą, a jego wizerunek posłużył jako inspiracja dla bohatera Blow-Up Antonioniego.

Herb Ritts zaczął fotografować przez przypadek – aparat pożyczony na wyjazd z przyjacielem Richardem Gere’em dał mu pierwsze zdjęcia które trafiły na okładki. Jego styl to minimalistyczna czerń i biel, naturalne światło Kalifornii i ciało ludzkie traktowane z rzeźbiarską precyzją.

Mario Testino
Patrick Demarchelier
Tim Walker
Nick Knight
Inez&Vinoodh
Annie Leibovitz
David Bailey

Co ich łączy

Dwudziestu różnych ludzi, dwadzieścia różnych styli, jedno miejsce. Ale jest kilka rzeczy które ich łączą.

Wszyscy traktowali fotografię jako coś więcej niż dokumentację ubrań. Dla Bassman to była abstrakcja, dla Bourdina surrealizm, dla Day autentyzm, dla Newtona prowokacja, dla Roversi malarstwo. Każdy znalazł własny język i właśnie dlatego Vogue przez sto lat nie wyglądało tak samo.

Wszyscy w jakimś momencie trafili na opór. Day była atakowana za gloryfikację narkomanii. Newton za seksizm. Meisel za brutalność. Avedon za przekraczanie granicy między modą a dokumentem. I wszyscy kontynuowali.

I wszyscy, bez wyjątku – zmienili to jak patrzymy na fotografię. Nie tylko modową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Close
Sign in
Close
Cart (0)

Brak produktów w koszyku. Brak produktów w koszyku.